Stapiz, Acid Balance, emulsja i szampon zakwaszający



Cześć Wam !
Ostatnio długo mnie nie było, głównie ze względu na to, że sprzedałam lustrzankę (z pewnych powodów) i nie miałam czym robić zdjęcia. Lubie pisać i w ostatnim czasie nazbierało się trochę tego, więc postanowiłam wykorzystać mój telefon, który jakością zdjęć nie powala, ale też wielkiej, straszliwej tragedii nie ma :)

Niedawno zmieniłam kolor włosów, teraz króluje u mnie oberżyna, ale jak większość dziewczyn wie, fiolety i czerwienie bardzo szybko spłukują się z włosów, dlatego postanowiłam zaopatrzyć się w szampon zakwaszający. Na allegro królował właśnie Acid Balance, 300 ml za ok, 8 zł wiec postanowiłam kliknąć kup teraz. Dodatkowo wypatrzyłam za tę samą cenę emulsję, tak więc uzupełnia ona działanie szamponu.

Pierwsze co mi się spodobało to opakowanie (moje kolory) i piękny zapach jak dla mnie gumy balonowej. Produkty mają przywracać równowagę po zabiegach fryzjerskich włosom suchym i zniszczonym. Posiadają kwaśne ph.

SZAMPON ACID BALANCE



Bardzo dobrze myje włosy, nie czuć efektu szorstkości podczas mycia. Łatwo się pieni, przez co jest dość wydajny. Ma perłowy kolor. Włosy po umyciu są gładkie i miękkie, nie przyspiesza przetłuszczania, co jest dla mnie ważne i nie wysusza włosów na długości. Rzeczywiście przy regularnych używaniu (raz w tyg) włosy troszkę bardziej się błyszczą, a kolor dłużej się wypłukuje. Aktualnie to jeden z 3 moich ulubionych szamponów. Używam go zawsze po farbowaniu włosów. Cena bardzo atrakcyjna. Za jakiś czas, gdy dobije dna zamierzam zakupić litrowe opakowanie z pompką (cena ok. 16 zł na allegro).


EMULSJA ACID BALANCE



Jak już wyżej wspomniałam emulsja jak i szampon mają piękny zapach! Na serio, mogłabym go wąchać cały dzień, a i tak mi się nie znudzi. Emulsja ma utrwalić głębię koloru. Co mi się w niej podoba to już na 3 miejscu w składzie pojawia się olej słonecznikowy, który akurat moje włosy lubią. Znajdują się w niej także ekstrakty z owoców cytrusowych m.in.: z kiwi, pomarańczy, grejpfruta, jabłka, ze słodkich migdałów i winogron oraz filtr UV. Oprócz tego jest gliceryna, jedwab i panthenol.

Skład mi się podoba, nie jest przesadzony. Na moich włosach emulsja sprawdza się bardzo dobrze. Włosy są miękkie, bardzo gładkie i błyszczące, dodatkowo potrzymana dłużej z Kallosem (Multiwitaminą lub Protoxem) lub Garnierem Oleo Repair idealnie dociąża włosy, przez co są bardzo sypkie. Zapach utrzymuje się prawie przez cały dzień (szkoda, że nie do następnego mycia). Końcówki następnego dnia nie są suche, dość dobrze się trzymają. Bardzo lubię tę emulsję, po farbowaniu rzeczywiście końce (moja zmora) nie puszczają tak szybko pigmentu, co u mnie jest plusem, bo zazwyczaj 3 mycia i kolor nie taki jaki powinien być. 

Wiem, że z tej serii jest jeszcze maska w 500 ml opakowaniu i w przyszłości, gdy wykończę emulsję zamierzam się w nią zaopatrzyć, chociaż podobno skład jest prawie identyczny. Ogólnie mówiąc, jeśli farbujecie często włosy lub je prostujecie to warto zaopatrzyć się w szampon lub emulsję i przetestować ją na swoich włosach. Ja póki co jestem z tych produktów zadowolona. Dodam tylko, że są to produkty profesjonalne.

W najbliższym czasie pojawi się więcej recenzji (np. Kallosa Multiwitaminy i Pro-toxa, szamponu Sessio i wiele innych).

Używałyście? Jak się sprawdziły u Was ?

Udostępnij w Google +

Veronika (veronique228)

Nazywam się Weronika i prowadze tego bloga. Znajdziecie tu dużo postów urodowych, lifestylowych jak i wykonane przeze mnie DIY. Mam nadzieję, że miło spędzicie tu czas :) Więcej o mojej osobie w zakładce "O mnie".

0 komentarzy :

Prześlij komentarz